10 Przykazań Pana B(l)oga czyli jak gonić za marzeniem.

10 Przykazań Pana B(l)oga czyli jak gonić za marzeniem.

jak prowadzić bloga

Dream Big


  Jestem jednym z najbardziej poczytnych blogerów w Polsce. Nie zarabiam kokosów- zarabiam grube, opasłe i soczyste arbuzy. Hoduję smoki, stale podróżuję, a w przerwach od czasu wolnego piszę bloga. Robię to co kocham i jeszcze mi za to płacą.

  Tak wiem, brzmi jak realizacja jakiegoś american dream w kraju nad Wisłą. Powinienem raczej siedzieć w korpo i czekać na wypełnienie miejsca na cmentarzu, które sobie wykupiłem w wieku 30 lat, z wrodzonej przezorności. Brzmi to nierealnie. Niemniej skoro to czytasz, to pewnie masz podobne marzenia do moich- no bo umówmy się, kto nie chciałby tak żyć? Kto nie chciałby podróżować po świecie, mieszkać w odwalonym apartamencie, dajmy na to w Nowym Jorku, budzić się z filiżanką najlepszej kawy i rozkminiać w łóżku następny wpis, kampanię, przygodę, reklamę... 

  Pewnego dnia wstanę z krzesła, powiem parę ciepłych inaczej słów do przełożonego, następnie wezmę komputer i wyrzucę go z impetem przez okno. Oczywiście wcześniej owinę sobie szyję kablem od zasilacza.  Rzeczywistość czasem podcina Ci skrzydła. Nie ma nic piękniejszego niż gonienie za marzeniem, ale zostaw sobie furtkę bezpieczeństwa, nie rzucaj wszystkiego do rynsztoka przeszłości. Kiedyś może spotkać Cię los piłkarza, który nabawił się kontuzji kolana- nie dość, że bunkrów nie będzie, to zajebiście tym bardziej. Żyj marzeniem? Dziwisz się, że pisze to ktoś taki jak ja. Nie jestem wyznacznikiem ani szczęścia ani sukcesu. Jestem  początkującym blogerem, a Ty zapewne jesteś sto razy mądrzejszy ode mnie. Ale wiesz co? Wychodzę z założenia, że kiedy chcesz osiągnąć sukces, musisz otaczać się ludźmi mądrzejszymi od siebie. Wobec tego chłonę wszystkie dobre rady, słucham krytycznych uwag, wyciągam wnioski, czytam, jeszcze raz dużo czytam.  

  Przedstawiam Wam zatem 10 wytycznych, których moim zdaniem powinieneś się trzymać i które nie są wytworem mojej głowy, ale ludzi, którzy siedzą w blogosferze od paru dobrych lat i widzieli już niejedno. Jak prowadzić bloga? Trzymaj się tego kodeksu, a osiągniesz, to co chcesz.

 

Dekalog początkującego blogera



  1. Pisz! Pisz! Jeszcze raz pisz! Co najmniej trzy razy w tygodniu(wersja optymalna). Jest wiele ambitnych blogów, które powstają jak borowiki po ulewnym deszczu. Utniesz takiego, dasz do jajecznicy i wydalisz. Wiele stron ma tylko jeden, powitalny wpis... Witaj świecie! Żegnaj blogerze! Nie ma bardziej efektywnego sposobu na wzbudzenie zainteresowania stroną niż pisanie jakościowych tekstów, które ludzie będą chcieli czytać. Simple as that.

  2. Stroń od schematów, nie bądź monotematyczny. Jeśli chcesz zainteresować potencjalnego reklamodawcę musisz mu pokazać, że Twój blog nie zamyka się tylko na codziennym pokazywaniu podobnych kreacji modowych lub świetnych przepisów na ciasteczka i muffinki. Wrzuć czasem coś innego, zmieniaj tematykę, baw się treścią- to może niektórych odtrącić- w końcu ma być tylko o makaronie i pizzy, a ty im piszesz o podróży Twojego życia...! Nie martw się- wiele ludzi się zniechęci, ale o wiele więcej osób zyskasz. Ponadto, masz większe pole do zaoferowania przyszłemu partnerowi biznesowemu.

  3. Twórz unikatową treść lub twórz podobną treść tylko lepiej. To pierwsze to dość trudne zadanie, szczególnie dzisiaj kiedy co chwilę ktoś wrzuca na fejsie jakiś ciekawy komentarz czy świetne zdjęcie. Bycie innowacyjnym nie zawsze jest dobre. Druga opcja jest o wiele łatwiejsza- opracowuj, inspiruj się, przerabiaj, łap wenę od lepszych. Ale nie zrzynaj- za to pójdziesz tam gdzie Wergiliusz prowadził Dantego i nie było to niebieskie. Jeśli nie wiesz czy nie naruszasz praw autorskich- napisz do mnie albo zajrzyj na inne moje wpisy.

  4. Magiczne słowo: monetyzacja. Nie pisz dla kasy! Pisz dla siebie, potem dla innych, a jeśli będziesz trzymał się założeń, to pieniądze przyjdą- najpierw małe, potem większe. To znaczy taką mam nadzieję. Ale nie łudź się. Nim zbudujesz publikę minie pewnie rok czasu, choć w przyrodzie zdarzają się geniusze, którzy wypływają już po pierwszym wpisie. Komercjalizacja bloga nie może być celem samym w sobie. Przede wszystkim blog musi być odzwierciedleniem Twojej duszy, musi wynikać z Twojej pasji. Masz psa? Wychodzisz z nim? Bawisz się z nim? Trenujesz? Robisz mu zdjęcia? To pisz o tym i publikuj fotki- nie narobisz się,a w końcu może ludzie zaczną Cię czytać. Dam sobie głowę uciąć,  że nie jesteś nudny i robisz coś, co jest warte uwagi. Czas pokazać to światu. Już dawno skończył się czas anonimowości, teraz jest czas na wirtualny ekshibicjonizm.

  5. Transparencja! Pisz tak żeby każdy Cię zrozumiał, twórz tak żeby być czytelnym. Blog ma być przejrzysty i intuicyjny- jak Twój telefon. Możesz wyrzucić stopkę, zrezygnować z niektórych widgetów itd. Obowiązkowo natomiast twórz wyraźny tytuł, kuszący lead(tak jak w tym wpisie), a wszystko to w akompaniamencie dobrego zdjęcia. Dodaj dwa jajka i łyżkę mąki. Czytelnik oczekuje ciekawej treści oraz ładnej, minimalistycznej szaty graficznej, a nie kolejnego portalu internetowego, w którym rubryk, menusów, kategorii i podkategorii jest tak dużo, że więcej jest chyba tylko wątków w Grze o Tron. Tak w ogóle to nie mogę się doczekać 5 sezonu.

  6. Bądź subiektywny, opiniotwórczy, pisz tak jakbyś był trendsetterem, chociaż nim nie jesteś. Jeszcze. Tylko nie przesadzaj- ludzie nie lubią słuchać kogoś, kto nie ma pojęcia o czym pisze, a wydaje mu się, że takie pojęcie ma. Tak jak w polityce.  W ogóle, to chyba polityka jest obszarem, który, jako jeden z niewielu, jest narażony na więcej hejtu niż blogosfera. No właśnie...

  7. Po siódme: Zwalczaj hejt. Kasuj komentarze nieprzychylne, naładowane negatywnymi emocjami, obrażające Cię w jakikolwiek sposób. Za takie działania będziesz miał jeszcze więcej hejtu. To też kasuj. Nie przejmuj się- to i tak tylko mały odsetek wśród ludzi, którzy są Tobie przychylni. Jak mawia klasyk T.S.Wift: "Haters gonna hate, hate, hate."

  8. Ceń się! Jeśli padniesz ofiarą jakiejś firmy, która z łachą pozwoli Ci zorganizować konkurs lub napisać recenzję za darmo, zgłoś na Policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Tak naprawdę, to nie zgadzaj się na takie zagrania- wyjdź z założenia, że jeśli już zostałeś zauważony, to będą lepsze oferty.

  9. Wrzucaj cycki i pokemony! To rada Kominka (teraz JasonHunt). Jeśli zależy Ci na czytelnikach, to musisz dbać o to, żeby poza suchą treścią ludzie chcieli wchodzić na Twojego bloga z bardziej emocjonalnych pobudek- czytelnik będzie miło zaskoczony jeśli czasem dowalisz jakimś żartem, wrzucisz zdjęcie swojego kota, psa, chomika, kapibara czy co tam chowasz u siebie w Narnii. Oczywiście są granice, nie jesteś blogerem parentingowym (przecież byś tego nie czytał) i nie wrzucaj fotek swojej żony i dziecka. Nawet blogerzy mają swoje limity ekshibicjonizmu emocjonalnego. Rodzina jest nietykalna- chyba, że jesteś z Kardashianów.

  10. Dziesiąte: zawsze działaj w social media- FB, Twitter, Google+, IG- obowiązkowo. Przychodzi czas gdy bloger będzie poświęcał więcej czasu na działalność w social media niż na pisaniu bloga, choć powinieneś zachować proporcje. Rozsądny konsensus warto utrzymywać nie tylko w małżeństwie.  Nie mniej istotne jest, to żebyś zadbał w przyszłości o dział dla reklamodawców: "współpraca PR i reklamowa". Na pewno się przyda.

 

   Jest pewnie masa rzeczy, które trzeba dodać do tej skromnej, kieszonkowej listy- prawnik powiedziałby- "to nie jest katalog zamknięty, to nie jest lista enumeratywna". Ja sam wrzuciłbym jeszcze parę uwag, ale wtedy nie mógłbym mieć wpisu o dekalogu początkującego blogera. Niby wszyscy wiedzą, że deka znaczy tu dziesięć, ale jakież było zdziwienie mojej znajomej przy zakupach butów sportowych, gdy dowiedziała się, że "Decathlon" to po polsku dziesięciobój...


To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

Related Post

20 thoughts on “10 Przykazań Pana B(l)oga czyli jak gonić za marzeniem.

  1. Naprawdę usuwać hejt? Taką pożywkę dla nowych czytelników? Mam też problem z przejrzystością, póki co od ręki z niej zrezygnuję w zamian za tekst, który mi się podoba i jest mój.

    1. Zasada „nieważne jak o Tobie mówią, ważne, że mówią” mnie nigdy nie przekonywała. Nie chciałbym zapraszać czytelników do komentowania ilością hejtu na stronie. Nie chcę na tej stronie oszołomów, którzy obrażają się na wszystko co nie jest po ich myśli.

  2. Dodałabym kilka małych porad do całości.
    Inspiruj się – nie naśladuj (bardzo często widzę blogi kopiujące te bardziej poczytne, jak okularnica, milionioliwka. Autorzy chyba mają nadzieję, że ktoś się pomyli i wejdzie do nich, zamiast na właściwą stronę).
    Otwórz oczy i myśl – nie powtarzaj za innymi.
    Przede wszystkim, jak mówisz: miej pomysł na siebie. A na koniec pozwolę sobie zacytować to, co podesłała mi moja znajoma. Nigdy ze mną nie rozmawiała na temat mojej twórczości i bloga, nigdy nie powiedziała, że coś przeczytała. Zaskoczyła mnie tym, co mi podesłała:

    „Choćby się napisało sto nowelek, z których wszystkie bez wyjątku okazały się kiepskie – nie oznacza to jeszcze porażki. Porażką byłaby dopiero rezygnacja z pisania. Napisałem około dwóch tysięcy krótkich opowiadań, z czego opublikowałem chyba nie więcej niż trzysta, i mam wrażenie, że ciągle się uczę. Każdy człowiek, który wytrwale pracuje, ma przed sobą szansę. Nie zostanie może wielkim pisarzem, ale jeżeli będzie pielęgnował staromodne cnoty pracowitości i wytrwałości, to niewątpliwie odniesie pewien sukces.”
    RAY BRADBURY, marzec 1967

    1. Muszę przyznać, że tym cytatem dodałaś mi trochę siły.
      Inspiracja – chyba ulubione słowo blogerek modowych. W ogóle w całej modowej branży nikt nie zastanawia się nad istnieniem czegoś takiego jak prawa autorskie…

  3. To ja jestem z bloga parentingowego – wywiało mnie na drugi koniec internetu? Co ja tu robię? Zgubiłam się?
    Tak serio to super się Ciebie czyta. idę wcielać rady w życie żeby kiedyś wyjść z tych czeluści internetu, w których się teraz chowam.

    1. Dzięki za komentarz! Ja wciąż próbuje prowadzić bloga wedle tych wskazówek, ale to robota na conajmniej pół etatu;) pozdrawiam !

  4. Dobrze napisane. Uśmiałem się chyba ze 157 razy, mówię szczerze.
    Cieszę się, że autor sam konsekwentnie stosuje się do swojego dekalogu (choć wciąż z nadzieją czekam na te cycki).
    „Stroń od schematów” i „Twórz unikatową treść” brzmią dla mnie jednak zbyt podobnie, jakoś bym to przerobił.
    Teksty czyta się coraz przyjemniej, cięty i bogaty w odniesienia język, połączony z bezpośrednim podejściem i ogólnym, pełnym wsparcia dla blogowych świeżaków tonem w pełni do mnie trafia.
    Podsumowując – pisałbym [bloga].

  5. „Zrzynaj”, „w Nowym Jorku”, „pisanie tekstów, które ludzie będą chcieli czytać”. Tak, wiem, czepiam się, ale gdy już chcemy instruować innych, jak należy pisać…

    1. Jedenaste: Zawsze sprawdzaj tekst trzykrotnie przed jego publikacją:D Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *