Blog, a prawo autorskie: Co musisz wiedzieć?

Blog, a prawo autorskie: Co musisz wiedzieć?

#Co to jest ten cały blog(ang. web log)?


Blog to „rodzaj strony internetowej zawierającej odrębne, zazwyczaj uporządkowane chronologicznie wpisy. Blogi umożliwiają zazwyczaj archiwizację oraz kategoryzację i tagowanie wpisów, a także komentowanie notatek przez czytelników danego dziennika sieciowego”- tak podaje niezawodna Wikipedia.

Dodać można jeszcze, że blogi wyróżnia spersonalizowana treść, narracja pierwszoosobowa i duża doza treści subiektywnych czyli wyrażanie ocen przez autora, czego nie uświadczysz na wielu innych stronach internetowych.


#Czy blog to utwór w rozumieniu prawa autorskiego?


W prawie autorskim nic nie jest takie jakim się wydaje. Zatem prawidłową odpowiedzią na to pytanie jest: to zależy (statystycznie najczęstsza forma rozpoczęcia wypowiedzi na j.angielskim w liceum). Dlaczego jest to istotne? Otóż, jeżeli uznamy, że w danym wypadku blog jest utworem, staje się on chroniony przez prawo autorskie.

Definicja z art.1 pr.aut. wyznacza nam swoiste granice uznania za utwór konkretnego przejawu ludzkiej działalności.

Po pierwsze powinieneś wiedzieć, że każdy utwór musi posiadać odpowiednie cechy. Te cechy to w szczególności:  musi pochodzić od człowieka oraz spełniać przesłankę oryginalności(indywidualności), a także, zgodnie tart.1 pr.aut.- musi być ustalony. Jeżeli to pierwsze kryterium nie budzi większych wątpliwości- bo przecież niejednokrotnie jesteśmy w stanie empirycznie stwierdzić czy coś jest wytworem ludzkim czy też zrobiła to tchórzofretka lub krab palmowy, to drugie kryterium jest bardziej problematyczne.

FanFact: słyszałem, że pewien fotograf rościł sobie prawa autorskie do zdjęć, które wykonała przypadkowo jego aparatem małpka pigmejka(to ta mała małpka, która występowała m.in. w przygodach Indiany Jonesa)! Po zaciętym sporze, małpka wygrała sprawę. Zdjęcia do teraz trzyma nad kominkiem w salonie, bo jak mówi: „teraz to tylko ten photosziop, kiedyś to były zdjęcia”.


Na potrzeby tego wpisu, napiszę po prostu, że większość blogów można uznać za utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Wątpliwości nabieramy wyłącznie w stosunku do tych blogów, których „autor” nie zadał sobie większego trudu spersonalizowania strony: skorzystał z gotowego szablonu, gotowej grafiki, nawet nie pomyślał żeby zmienić rozmieszczenie niektórych elementów układu strony.

Wtedy jedynym przejawem działalności twórczej takiego blogera będą oczywiście jego uzewnętrznienia literackie- niezależnie od ich często wątpliwej wartości. Musisz wiedzieć, że dla prawa autorskiego bez znaczenia pozostaje to, czy np. zawartość tekstowa bloga to bełkot, wymiociny czy jakościowy tekst.

Tak samo jest zresztą z innymi utworami- wartość/jakość twórczości nie ma znaczenia. Dlatego niejednokrotnie zdarza się, że wiele dzieł sztuki nowoczesnej nie będzie pretendować do miana utworu w odróżnieniu od zwykłego zdjęcia z jesiennego, popołudniowego spaceru, wykonanego ajfonem z biodra, następnie przepuszczonego przez wybrany filtr.

W ocenie tego czy blog jest utworem możesz spojrzeć na moją stronę główną- mimo skorzystania z gotowego tematu, zmieniłem i rozmieściłem wszystko w taki sposób, że nie znajdziesz w przepastnej przestrzeni Internetu drugiego takiego bloga. Design strony, grafika, logo, treść, dobór kolorów, ułożenie- to wszystko przejawy mojej działalności twórczej.

Mam nadzieję, że to dało Ci ogólny pogląd na to kiedy możemy mówić czy konkretny blog jest utworem- czyli kiedy Twoje małe dzieło jest chronione przez prawo autorskie. Oczywiście, w każdym konkretnym wypadku trzeba będzie przeprowadzić odrębną analizę i zazwyczaj wszystko będzie zależeć od odpowiedniej argumentacji, ponieważ istnieją przedmioty, które z założenia wchodzą do katalogu utworów oraz przedmioty, które trzeba będzie do tej kategorii „podciągnąć”. Jeżeli Twój blog jest przedmiotem ochrony praw autorskich, to wypadałoby napisać jakie są ewentualne naruszenia tych praw w sferze Internetu.


#W jaki sposób najczęściej naruszane są nasze prawa autorskie, no i niemniej ważne pytanie: w jaki sposób Ty naruszasz prawa autorskie innych?

Z tego co zdążyłem zauważyć będąc początkującym blogerem, najczęściej zdarza się, że „podkradane” są blogerom zdjęcia i elementy treści. Klasyką staje się to, że ktoś korzysta z Twoich zdjęć w bezprawny sposób- na przykład wykorzystuje je do wyróżnienia swojego wpisu.

Jeżeli w treści artykułu autor nie odnosi się w żaden sposób do Twojego zdjęcia i jednocześnie nie ma zgody na eksploatacje Twojej fotencji, to po prostu narusza Twoje prawa autorskie. Bez cienia wątpliwości.

Co innego gdy wykorzystuje Twój utwór w ramach dozwolonego użytku, a konkretnie w ramach prawa cytatu- czyli przykładowo odnosi się do niego, pisze czy mu się podoba czy nie i dlaczego. Wtedy, niestety przyczepić się nie możesz.

Niemniej jednak, może to robić tylko i wyłącznie wtedy kiedy podaje Twoje imię i nazwisko („autor zdjęcia wpisu: XXX”) w taki sposób żeby każdy mógł się z nim bez trudu zapoznać.

Innym sposobem naruszania Twoich praw autorskich to kopiowanie treści artykułów. Znów posłużę się przykładem. Czytałem niedawno, że jakiś znany portal podkradł pewnemu blogerowi treść i ułożenie(odpowiednią kolejność) pytań opublikowanego już przezeń wywiadu. Bronili się tym, że przecież odpowiedzi diametralnie różnią się od siebie, więc w sumie nie ma znaczenia, że pytania i ich układ są bardzo „zbliżone”.

Cóż, niewątpliwie brawurowa linia obrony. Gdyby pytania miały formę tego typu: „Co Pan o tym sądzi?” „Jak się wabi Pani pies?” to można by się poważnie zastanawiać nad tym czy jest to przejaw działalności ludzkiej o indywidualnym charakterze, jeżeli natomiast pytania były złożone, przemyślane i nieprzypadkowo poukładane, to pretendowały do miana utworu, a kopiowanie ich stanowiło bez cienia wątpliwości naruszenie praw autorskich.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy- tyle minęło od założenia tego bloga- przewertowałem kilkanaście innych blogów. Mam wrażenie, że na większości z nich nikt nie słyszał o czymś takim jak prawa autorskie. Najczęstszym błędem popełnianym przez nas, to brak podania nazwiska autora, źródła zdjęcia i ewentualnie licencji CC, na której zdjęcie jest udostępniane.

Zdjęcia, których autora nie znalazłeś, mimo należytych starań, oznaczaj jako utwory udostępniane anonimowo. Jeżeli korzystasz z dozwolonego użytku publicznego w ramach prawa cytatu, czyli wtedy, kiedy treść wpisu odnosi się w jakiś sposób do zdjęcia: komentujesz je, opisujesz, oceniasz, śmiejesz się z niego, hejtujesz, to zawsze oznaczaj kto jest autorem tego zdjęcia.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości czy w danym wypadku, powinieneś oznaczyć autorstwo, po prostu zrób to. W przypadku utworu, który pochodzi z innej strony i nie jest udostępniany na żadnej licencji, nie należy do domeny publicznej i nie korzystasz z prawa cytatu, a autor nie wyraził zgody na jego wykorzystywanie- nie masz prawa go eksploatować. Koniec, kropka.

Krótko podsumowując, większość blogów to jednak utwory w rozumieniu art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszystkie ich elementy, od momentu ustalenia, są chronione przez prawo autorskie, a zatem każde wykorzystanie tych "składników" bez zgody autora i poza granicami dozwolonego użytku stanowić będzie naruszenie praw autorskich.

Pamiętaj o oznaczeniu autorstwa i uważnie czytaj treść licencji na jakiej zdjęcie zostało udostępnione. Bardzo pomocne narzędzie służące do wyszukiwania treści, którą można wykorzystać na blogu to Creative Commons Search.

 

autor zdjęcia wpisu: Victor Hanacek/ picjumbo.com

Related Post

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

7 thoughts on “Blog, a prawo autorskie: Co musisz wiedzieć?

  1. Zgadzam się, wielu blogerom idea praw autorskich nie przemknęła nawet przez myśl. Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, co może wykorzystać a co nie, więc w tym temacie zaczęło się juz powoli poprawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *