Czy ubierać psa? Śmiech na sali kontra Mróz na łapach. #SmoczeSprawy7

Czy ubierać psa? Śmiech na sali kontra Mróz na łapach. #SmoczeSprawy7

  Kolejny wpis z serii #SmoczeSprawy pisany przez Smoka Fafelskiego - psa, który jest współautorem tego bloga i mieszka w Jamie pod Faflem w Krakowie. Czasem fafluje, trzeba się przyzwyczaić, ale zawsze pisze mądrze jak na mądrego władcę przystało. To Salomon wśród Smoków i jedyny Smok wśród psów.

 

 Mróz mrozem, ale pies ma miejsce w budzie przy stodole.


  Co by było gdybym był psem wioskowym? Pewnie leżałbym teraz w budzie i trząsł się z zimna przy piętnastu stopniach poniżej zera. Przecież jestem psem- moje miejsce jest na dworze. Mam sierść, to nie jest mi zimno. Poza tym miejsce psa jest na podwórku, prawda?

Tak, to typowe stereotypowe myślenie o psach. Niestety takie myślenie jest stale praktykowane w małych miejscowościach, w których pies ma stróżować na podwórku przy stodole. Nie czepiam się, nie każdy chce mieć psa w domu, ale nawet takiemu psu należy się miłość, szacunek, zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu.  

Nie krzyk, łańcuch i zbita z desek buda oraz resztki z obiadu. Jak buda, to odpowiednio ocieplona, jak jedzenie, to ciepłe. Co najważniejsze - nawet pies podwórkowy/ogrodowy powinien mieć zapewniony spacer poza granice furtki, ale to temat na zupełnie inny wpis. 

Pies w mieście zimą.


   Miało być o psach w mieście. Cóż, z roku na rok mieszczuchów przybywa, moda na czworonogi w mieszkaniu rośnie, zmieniają się trendy w wychowaniu psa, ludzie zaczynają nas traktować jak własne dzieci. Odchodzi się od słowa „właściciel” na rzecz słowa „opiekun”.

W Ameryce normalką jest już teraz termin „dog parents”. U nas jeszcze formalnie nie weszło to do słownika, ale przecież w zaciszu domowym mówicie o sobie „mama i tata”. Przyznaj się, że ty też. Za chwilę w Sieci zaroi się od blogów dog-parentingowych... Co ja o tym myślę jako futrzak z krwi i kości? Bardzo dobrze się dzieje!

   Oczywiście są osoby, które uczłowieczają psa i myślą o zachowaniu psów jak o zachowaniu ludzi. To wielki błąd, ponieważ to zupełnie inna bajka. Ale nie ma nic złego w trosce o swoje zwierzaki i zapewnieniu im wszelkich wygód!

Człowieki w Polsce nareszcie wychodzą z okowów przedwojennego myślenia o psach. Jest coraz więcej miejsc, do których można wejść z psem. W Niemczech nikt się nie dziwi, kiedy ktoś przychodzi z psem do pracy, u nas jeszcze uznane by to było za ekstrawagancję. Niektóre uczelnie również otwierają się na czworonogi, ułatwiając tym samym życie studentom.

A ja nie znajduję argumentów dlaczego by tego nie robić. Cały czas odnoszę jednak wrażenie, że na zimowych spacerach „ubrany” pies dalej budzi sensację. Czasami nawet wśród społeczności psiarzy. No, ale nie każdy opiekun psa to „psiarz”. Szkoda.

Kup psu ubranie!


   Psy odczuwają zimno. Czasami równie dotkliwie jak ludzie. Są oczywiście rasy, dla których mróz jest środowiskiem naturalnym, są psy bardziej odporne na zmienne warunki pogodowe, ale teraz piszę o psach, które najczęściej biegają po miejskiej dżungli. O zmarźluchach.

Sam jestem takim psem. Podobno bulowate tak mają. Gdy temperatura spada kilka stopni poniżej zera trzęsę się i dygocę z zimna, chowam ogon, kurczę się cały i chodzę jak na szpilkach, a po trzech minutach chce już wracać do domu. Zimno mi.

To wystarczający powód żeby kupić mi ubranie. Jeśli Twój pies zachowuje się podobnie, spraw mu ciuchy! Nie wstydź się! Moje człowieki sprawiły mi sportową derkę, wyglądam tak:

 

czy ubierać psa

 

   Całkiem nieźle, nie? Derka ogrzewa mój tors, cieplejsza krew cyrkuluje do bardziej zagrożonych mrozem kończyn. Oczywiście nie przesadzaj – czasami psy ubrane są jak dziecko idące na otwarcie roku szkolnego. Brakuje im tylko tornistra. Sportowe derki znajdziesz np. w TK Maxxie.

Nasuwa się pytanie czy pies może się przeziębić? Tak. Czy pies jest podatny na odmrożenia? Tak. To nie miej już żadnych wątpliwości czy psa ubierać. Kiedy Tobie jest zimno, to psu prawdopodobnie też! Co prawda pies ze względu na swoją sierść, która jest swoistą warstwą izolacyjną, wychładza się wolniej niż człowiek, ale każdy pies, który za długo przebywa na mrozie i jest nieodpowiednio ubrany narażony jest na wychłodzenie, co może skutkować hipotermią!

   Znam ludzi, którzy z pobłażaniem patrzą na ubieranie psów. Nie wiedzą niestety o psach nic albo pamiętają z dzieciństwa, że pies był zawsze na podwórku i przecież „jakoś” tam żył. Trudno jest im wytłumaczyć, że psiaki także są podatne na czynniki zewnętrze.

Pamiętaj, nie zawsze stare babcine mądrości to święta prawda. Właściwie w większości to farmazony. Przepraszam babciu. Większość ludzi "starszego pokolenia" bezmyślnie powtarza frazesy typu „nie trzeba psa leczyć, sam wyliże sobie rany” albo „goi się jak na psie”.

Wcale się nie dziwię, że osoby, które myślą w ten sposób nie są w stanie pojąć, że pies może się przeziębić. Co dopiero wieść, że czworonogi także mogą być dotknięte chorobami cywilizacyjnymi? Tak drodzy państwo, pies może mieć alergię, proszę się z tym pogodzić! Zachęcam wszystkim opiekunów – nie przejmujcie się opinią Goździkowej z drzwi obok, miejcie gdzieś wymowne spojrzenia przekonanych o swojej zajebistości ludzi na spacerze lub poglądy Waszych rodziców.

Wybaczcie im wszystkim i ubierzcie psa w psie ubranie! Powtarzam – psie! Nie róbcie ze swojego psa małpki cyrkowej. A zresztą róbcie co chcecie, ale przede wszystkim zadbajcie, aby zimną Waszemu futrzakowi nie było zimno.

Czy pies potrzebuje obuwie?


  Łapy są podatne na odmrożenia. Ale jeżeli nie przesadzasz w spacerowaniu po lodzie, to wydaje mi się, że buciki dla psa są niepotrzebne. Skróć spacery, załatw psu derkę, to powinno wystarczyć. Jeśli się mylę, napisz swoje zdanie w komentarzu.

Dla mnie groźniejsze w zimie jest coś innego – środki chemiczne używane przez władze miasta do sypania zmrożonych chodników i ulic. Pies po spacerze wylizuje sobie łapy, w tym wszystko co się na nich znajduje.

Takie środki dostają się do przewodu pokarmowego co może powodować niebezpieczne zatrucia. Jeżeli jednak nie chcesz kupować bucików, pamiętaj aby zawsze po przyjściu dokładnie umyć i wytrzeć psu łapy. Suszenie dotyczy również psa w całości, nie dopuść do tego aby lód, który się przyczepił do sierści topił się na psie w mieszkaniu.

  Ktoś może popukać się w czoło, że traktujesz psa jak dziecko. Zamiast tego powinien popukać się patelnią w potylicę. Z drugiej strony pamiętaj- nie przeginaj w drugą stronę, wychowanie psa, to nie to samo co opieka nad dzieckiem – mimo wielu analogii. Dbaj o swojego psiaka jak o członka rodziny, pamiętając, że to jednak zwierzę, nie owłosione dzidzi.

Więcej psich porad znajdziecie na smokfafelski.pl

 

Related Post

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

7 thoughts on “Czy ubierać psa? Śmiech na sali kontra Mróz na łapach. #SmoczeSprawy7

  1. Pies reguluje ciepłotę ciała również przez poduszki na łapach, także moim zdaniem buty są równie mile widziane co ubrania. Poza tym, świetny tekst. 🙂

  2. Mimo, że u nas owczarek niemiecki długowłosy – pies jak sama nazwa wskazuje kudłaty, kiedy temperatura spada 10-15 stopnie poniżej zera, kurteczka idzie w ruch, bo mamy model owczarka prawie bez podszerstka ;). Ludzie się dziwnie na nas patrzą, ale to ich problem, przeziebić psa łatwo, szczególnie kiedy w bloku ma 25’C, a na zewnątrz prawie -20’C. Jak pies sobie daje radę, to super, ale jak marznie lub ma potem chorować to trzeba dumę schować do kieszeni i zadbać o naszego czworonoga.
    Pozdrawiamy!

  3. My za radą weterynarza nie tylko ubieramy psa w zimie ale też smarujemy poduszeczki łapek wazeliną, którą zmywamy po przyjściu do domu. Wazelina chroni łapki przed solą lub innymi chemikaliami, które są rozsypywane, żeby było mniej ślisko.

  4. Ja mam większe stadko: 1 z Cypru i 2 z Egiptu. Figa przyjechała z Cypru w listopadzie 2004. Choć momentalnie urosło jej zupełnie nowe futro (nawet kolor zmieniła), zaczęła się w Polsce przeziębiać. Kiedy to zauważyliśmy, natychmiast zafundowaliśmy jej ubranka i przeziębianie się ustało. Egipcjanki przyjechały w 2012. Mając doświadczenia z 2004 r., od razu dostały ubranka. Nie żadne tam falbanki i kapelusiki, ale sweterki i polaro-oceiplano-deszczo-i-śniegoodporne kurtko-derki. Nie chorują. Absolutnie masz rację, Smoku! Zgadzam się z każdą literką. Jesteś tak pięknie pro-zwierzęco, a jednocześnie bardzo realistycznie nastawionym psem (tu: 😉 Szanowny Autorze). Wielki szacun!

  5. Pyniek nie trzęsię dupskiem, ale z tego co widzę nastała fajna moda na derki, które wydają się być dla psów całkiem wygodne. W przeciwieństwie do kombinezonów przekładanych przez cztery łapy, ubierane tylko dla uczłowieczenia psiaka…

    1. Moja suka TTB jest starsza panią z AZS, jest notorycznie wylizana, na łapach, brzuch cały łysy. Kombinezon dla niej to rewelacja. Derka nie ochroni całego brzuszka i nóg. Derkę nosi gdy jest chłodno a gdy mróz ponizej 10st to zawsze kombinezon. Lubi go, chętnie podaje łapki do włożenia dresiku. I nie zakładam tego ze wzgledu na uczłowieczanie jej tylko dla jej zdrowia. Pewnie to samo powiedzą właściciele np grzywaczy chińskich…

  6. nasze stado (yeah 🙂 ) składa się z nas i sznaucera , który mimo bycia adopciakiem – tak , myślałam, że piesa po przejściach przecież będzie zahartowana-jakżeż się myliłam ! 🙂 , trzęsie dupskiem od mniej więcej listopada. Sweter to absolutny must have, a próby hartowania jej do temperatur zakończyły się szybką zabawą w przeziębienie pęcherza. W tym roku króluje problem łap- na razie eksperymenty z wazeliną, ale coś się nosi że zamiast moich nowych kozaczków z wyprzedaży pojawią się buty dla psa . I tak , Puf zaczyna kuleć głównie na posypanych jakimś chemicznym badziewiem , pełnych błocka, miejskich chodnikach , rzadziej na dzikich, ośnieżonych trasach . I nie wiem jak można mieć psa trzęsidupkę , bez podszerstka i nie pofatygować się o jakieś okrycie dla niej, choćby w formie rękawa od swetra z lumpeksu, z wyciętymi dziurami na łapska 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *