Dlaczego Plus nie musi płacić za usługi „Kobiety Pracującej”.

Dlaczego Plus nie musi płacić za usługi „Kobiety Pracującej”.

Plagiat w reklamie?


  Na pewno kojarzysz reklamę Plusa z serii Plus dla Firm, w której wykorzystano elementy  postaci „Kobiety Pracującej” ze znanego polskiego serialu „Czterdziestolatek”.

  Postać pojawiała się w różnych sytuacjach, imała się różnych zawodów- w jednym spocie naprawia kule wróżce, w drugim jako detektyw rozwiewa wątpliwości męża podejrzewającego żonę o niewierność(filmik poniżej), itd. W reklamie, wyświetlanej z 2009 roku, użyto także części dialogu, który pojawiał się w serialu-  „A...to pani?”, na co bohaterka odpowiadała za każdym razem słowami „Jestem kobieta pracująca...”.

  W tym wpisie dowiesz się dlaczego Plus mógł wykorzystać elementy scenariusza w swojej reklamie i co za tym idzie- dlaczego twórcy "Czterdziestolatka nie zarobią na postaci "Kobiety Pracującej".

Dla sprostowania dodam, że system Copyrights, którego alegoria przedstawiona jest na zdjęciu u góry wpisu, w Polsce nie obowiązuje. Dlaczego? Odsyłam Cię do mojego wpisu na ten temat:

To tylko inspiracja, a nie utwór zależny.


  Zdaniem powodów, którymi byli twórcy serialowego scenariusza, autorzy reklamy naruszyli prawa autorskie. Sąd nie podzielił argumentacji powodów. Na jakiej podstawie?
Po pierwsze, wskazywano na to, że motyw kobiety pracującej pojawiał się już wcześniej i był jednym ze znamion socrealistycznej twórczości, co za tym idzie, należy już do domeny publicznej. Ponadto, starano się wykazać, że reklama była tylko inspiracją, a nie utworem zależnym. Jest to o tyle istotne, że w pierwszym wypadku uznanie autorstwa jest zbędne, w drugim wypadku zawsze trzeba podać nazwiska twórców. Uznano, że mimo jawnych skojarzeń i wielu elementów stycznych w obu postaciach, taka kreacja mieści się w granicach inspiracji dozwolonej przez prawo, a sama reklama jest niezależnym utworem i realizacją autorskiego pomysłu jej twórców.


Ochrona postaci fikcyjnej.


  W drugiej instancji podniesiono jeszcze kwestię ochrony postaci fikcyjnej, która jako taka nie istnieje bezpośrednio w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.  Niemniej korzysta ona z ochrony, jeśli spełnia przesłanki z art.1 ust.1 pr. aut. tj. przesłanki ustalenia i indywidualności.

 Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

 Sąd uznał, że w tym wypadku ochrona faktycznie przysługuje postaci z serialu, ale nie doszło do naruszenia praw autorskich, ponieważ pozwany nie przejął elementów twórczych scenariusza, lecz wyłącznie sam motyw bohaterki, posługując się jej nazwą, charakterystyką i zachowaniem. Nie można przejąć przecież czegoś, co samo w sobie nie jest utworem, a pomysł na bohaterkę utworem nie jest.


Czy element scenariusza jest utworem?

  Niezależnie od wykorzystania wizerunku postaci "Kobiety Pracującej", sąd ocenił także skopiowanie elementu dialogu. Stwierdzono, że banalny i prosty zwrot językowy stanowiący fragment cudzego utworu, nie uzasadnia przyjęcia naruszenia praw autorskich. „Efekt twórczości (np. scenariusz) zredukowany, do krótkiej figury retorycznej jest na tyle ogólny, że posiada wartość idei”( SA w Warszawie I ACa 1216/12). Jako taki traci cechę oryginalności.
Twórcy reklamy przejęli tylko szeroki i abstrakcyjny kontur czy szkic bohaterki, a nie cechy, które w jakikolwiek sposób indywidualizowały postać. Na koniec sąd wskazał na okoliczność, że postać fikcyjna „Kobiety Pracującej” z utworu pozwanych w związku z powszechną znajomością serialu stała się archetypem określonych postaw i zachować, co twórcy reklamy  intencjonalnie wykorzystali. Nie można jednak powiedzieć, że naruszyli tym samym prawo autorskie.

Podsumowując, nie doszło do plagiatu. Twórcy reklamy stworzyli utwór samodzielny w wyniku twórczego przetworzenia utworu inspirującego. Powstało dzieło inspirowane, a w tym wypadku zgoda autorów była zbędna, nie naruszono praw autorskich.

 Prawo autorskie vs. Popkultura.
Kilka słów od autora do autora.


  Mam nadzieję, że Cię zainteresowałem. Jeśli tak, to daj temu wyraz w sekcji komentarzy. Możesz także polubić ten post lub udostępnić ten post. W tematyce prawo autorskie kontra popkultura pojawi się jeszcze parę wpisów. Nie ma równie interesującego działu prawnego od ochrony własności intelektualnej, a w szczególności ochrony praw autorskich i praw pokrewnych, czyli tego obszaru, który dotyczy przejawów działalności twórczej człowieka. Dlaczego? Ponieważ to dotyczy nas wszystkich- mnie, Ciebie, nas- po prostu wszystkich. Bo wszyscy jesteśmy twórcami! Nie wiem czy wiesz, ale wrzucając na FB zdjęcie, które zrobiłeś swoim telefonem - o ile nie jest przypadkowe, tylko w jakiś sposób przemyślane np. poprzez użycie odpowiedniego filtra- udostępniasz w ten sposób swój utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Jesteś autorem tego zdjęcia.
Ten prosty przykład powinien uzmysłowić Ci jak szerokie są granice prawa autorskiego, czyli co podlega ochronie prawnoautorskiej- inaczej mówiąc- jaki przejaw Twojej działalności możemy uznać za utwór w rozumieniu Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych.  

Więcej na ten temat przeczytasz w jednym z moich wpisów:


 

Related Post

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

2 thoughts on “Dlaczego Plus nie musi płacić za usługi „Kobiety Pracującej”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *