Dog grooming w Polsce. Kaprys właściciela czy potrzeba zwierzęcia? #ŁawaNaKawę

Dog grooming w Polsce. Kaprys właściciela czy potrzeba zwierzęcia? #ŁawaNaKawę

dog-grooming

DIRTY PAWS

dog-grooming

   Tworząc serię wywiadów #ŁawaNaKawę, powziąłem zamiar rozmawiania z ludźmi, którzy robią coś ciekawego, nieszablonowego, mają dziwne zawody i nietuzinkowe pasje.

Jedną z takich osób jest Kinga Godyń - niesamowicie pozytywna i twardo stąpająca po ziemi kobieta, która profesjonalnie zajmuje się dog groomingiem czyli w uproszczeniu strzyżeniem psów i kotów. Jest również zoofizjoterapeutą i co najważniejsze, kocha zwierzęta, a psy w szczególności. Niedawno wyjachała do Anglii i tam próbuje rozkręcić własny biznes - DIRTY PAWS. Ile osób zdecydowałoby się na taki ruch? Zachwycony odwagą Kingi i jej determinacją w dążeniu do celu, postanowiłem, że koniecznie musi pojawić się w Ława Na Kawę! 

Niestety czasem odnoszę wrażenie, że w Polsce wciąż jest niska świadomość na temat psów i wszystkiego, co jest z nimi związane. Dla niektórych pies, to wciąż tylko buda, łańcuch i sio na podwórko! Tymczasem sprawy mają się trochę inaczej. Nie uważam, że powinniśmy uczłowieczać psa, ale skoro już zdecydowaliśmy się na opiekę, to należy im się szacunek, uczucie i komfort psychiczny. Dlatego takimi wpisami zachęcam ludzi, żeby popatrzyli na psy i na psiarzy pod innym kątem. Miłego czytania!

Każdy zwierzak wymaga pielęgnacji


Czym jest dog grooming? Czy to coś więcej niż strzyżenie psów? Czy można powiedzieć, że to raczej zabiegi pielęgnacyjne?

Dog grooming to dla mnie psie fryzjerstwo (kocie również - wtedy oczywiście cat grooming), wszelakie zabiegi pielęgnacyjne dotyczące naszych domowych pupili. Począwszy od zabiegów czysto pielęgnacyjnych, które pomagają utrzymać sierść i skórę zwierząt w dobrym stanie, a skończywszy na wymyślnych fryzurach jak z żurnala i pokazów mody.

Dla niektórych jest to sztuka - groomerzy często pokazują swoją kreatywność poprzez uczestnictwo w konkursach. Tworzą fryzury o jakich nikomu się nie śniło!

W jaki sposób się tym zainteresowałaś? Dlaczego właśnie dog grooming?

Poszukiwałam dla siebie zajęcia wśród zwierząt. Zaczynałam podczas studiów jako instruktor jazdy konnej, ale niestety studia dzienne plus praca w dość dużym wymiarze godzin sprawiły, że nie miałam możliwości rozwoju i szybko się wypaliłam.

Po studiach szukałam czegoś innego, a ponieważ z moim psem (sznaucer miniaturowy!) chodzę do psiego fryzjera od prawie 13 lat, mama zasugerowała, że skoro kocham psy, to powinnam spróbować iść w tym kierunku. Cieszę się, że poszłam za jej radą, żałuję że tak późno.

Nie jesteś pierwszą osobą w Ława Na Kawę, której mama pomogła podjąć życiową decyzję. Kochajmy mamy! No dobra,  jak oceniasz świadomość właścicieli psów w Polsce na temat dog groomingu?

Co masz na myśli zadając to pytanie? Czy ludzie uważają to za sztukę czy rzemiosło? Duża świadomość panuje wśród wieloletnich hodowców psów, ale oni zazwyczaj nie ufają groomerom na tyle, żeby powierzyć im swoje wystawowe championy.

Zwykli właściciele niekiedy mają bardzo dużą wiedzę na temat tego, co robię, a niekiedy przyprowadzają psa, który wymaga regularnej pielęgnacji z kołtunami tuż do samej skóry i pokazują zdjęcie z internetu jak piesek ma wyglądać po godzinie... I jak tutaj delikatnie zasugerować, że żądają niemożliwego?

Widziałam kiedyś w Internecie “Hall of Shame”, stworzoną w salonie groomerskim - całe połacie ostrzyżonej sierści wisiały w płatach na ścianie wraz z imieniem psiaka, do którego należały. Właściciele pewnie nie wrócili już do tego salonu, ale możliwe, że zaczęli korzystać z usług groomera częściej. Są też właściciele, którzy po prostu mi ufają i przyprowadzają psa bardzo regularnie nie tylko na strzyżenie, ale również na same kąpiele i czesanie, ponieważ sami nie są w stanie zapewnić odpowiedniej codziennej pielęgnacji.

dog grooming

Czy w Polsce to popularne? Jak oceniasz rozwój dog groomingu w naszym kraju?

Cóż ludzie wychodzą z założenia, że konkretne rasy prowadzamy do strzyżenia i tyle (obowiązek? konieczność?). Część osób zdaje sobie sprawę z tego, że odpowiednio zadbany pies jest nie tylko ozdobą domu, ale również będzie pasował do stylu życia jaki właściciel prowadzi.

Zawsze staram się sprostać oczekiwaniom właścicieli, ale niekiedy robię rzeczy na własną rękę. Widzę bardzo skołtunioną sierść na nogach, to rozczesuję i strzygę krócej niż poprzednio, bo wiem, że właściciel nie do końca sobie radzi z tym, co zrobiłam poprzednim razem. Efekt wizualny może nie być taki jak wcześniej, ale pielęgnacja będzie mniej uciążliwa zarówno dla właściciela jak i dla psiaka.

W Polsce pojawia się coraz więcej szkoleń, dzięki którym groomerzy mogą poszerzać swoje kompetencje. Mnie jednak marzyłaby się szkoła z prawdziwego zdarzenia, gdzie trafialiby ludzie z pasją, a po jej ukończeniu wychodzili zadowoleni z głową pełną wiedzy jak prowadzić taki biznes. Obecnie znajdziesz w internecie oferty wielu kursów ale cóż, kurs kursowi nierówny, prawda?

No właśnie, a gdzie w Polsce możesz zrobić taki kurs? Czy to nieosiągalne dla zwykłego człowieka?

Polecam zapoznać się ze stroną internetową Polskiego Stowarzyszenia Groomerów, gdzie zostały wyszczególnione rekomendowane jednostki szkoleniowe prowadzące kursy zgodnie ze Standardem Kompetencji Zawodowych dla zawodu Fryzjer zwierząt (groomer) (516401).

Poza tym dodatkowe szkolenia, szkolenia i jeszcze raz szkolenia. Sama jestem dobrym przykładem, że jest to osiągalne dla każdego. No i z tego co wiem, osoby bezrobotne mogą postarać się o dofinansowanie kursy z Urzędu Pracy, ale szczegółów zainteresowani muszą już poszukać sami.

Mam wrażenie, że na świecie to już norma, mam rację?

Jak najbardziej- dog grooming rozwija się świetnie, powstają ogromne imprezy, podczas których są panele dyskusyjne, pokazy oraz konkursy, o których już wcześniej wspominałam. Wspaniała atmosfera, eksperci, pokazy. Rewelacja!

Wszystko fajnie, ale po co? Czy faktycznie psy wymagają tego typu pielęgnacji czy to po prostu wymysł ich właścicieli? Jak Ty to widzisz?

Każdy zwierzak wymaga pielęgnacji. Niektóre wyłącznie podstawowej (wyczesanie i kąpiel jak się wytarzam w śmierdzioszku), a niektóre większej. Dla mnie strzyżenie psów nie jest niczym złym, o ile jest to robione z głową.

Obcięcie włosa może przynieść psu ulgę w czasie upału, ale również doprowadzić do poparzenia skóry jeśli cięcie jest za krótkie, a pies przebywa na słońcu przez cały piękny dzień lata. Jeśli nie krzywdzimy w żaden sposób swoich zwierzaków, to nie ma w tym nic złego, że chcemy aby psiak wyglądał tak, a nie inaczej. Trzeba tylko pamiętać, że pies zawsze pozostanie psem, niezależnie od tego jaką ma fryzurę.

To ma sens! Czy myślisz, że najbliższym czasie w Polsce zmieni się stosunek ludzi do dbania o psy? Mam wrażenie, że jeszcze dla wielu ludzi pies powinien być na łańcuchu i mieszkać w budzie na dworze…

Ten stosunek wciąż się zmienia i to widać. Niestety prawdą jest, że łańcuch to dla niektórych wybór oczywisty. Czasem możesz się spotkać z ludźmi którzy mają dwa psy: jednego “domowego”, a drugiego “podwórkowego”. Ja się pytam, w czym ten drugi jest gorszy od pierwszego? W szkołach powinny być prowadzone regularnie zajęcia ze zwierzakami. Dzieci powinny wiedzieć jak opiekować się zwierzęciem i tak dalej. W końcu czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci (tu: uśmiech).

Czy są określone rasy/typy sierści, które wymagają takich zabiegów?

Jak już wspominałam, każdy typ sierści wymaga zabiegów - niektóre potrzebują ich więcej, a niektóre mniej. W skrócie: u ras bezwłosych (na przykład grzywacz chiński), należy dbać o odpowiednie nawilżenie skóry, natomiast psy “z dredami” (Puli, Komondor), muszą mieć dredy rozdzielane ręcznie. Zatem każdego psiaka możesz zakwalifikować jako potencjalnego klienta salonu groomerskiego!

dog grooming dog grooming

dog grooming

Czy to prawda, że jak się zacznie to trzeba już chodzić regularnie?

Jak się zacznie, to WYGODNIE jest dla właściciela chodzić regularnie. Im większa regularność, tym mniejszy dyskomfort dla psiaka. W skrócie: jeśli cyklicznie przyprowadzasz psiaka, powiedzmy co 2 -2,5 miesiąca (czas ten może być różny dla różnych psów), to wtedy po pierwsze, pies będzie kojarzył groomera, a po drugie zabiegi trwają krócej, są mniej stresujące, no i nie sprawiają mu takiego dyskomfortu.

Czy opiekunowie psów mają jakieś obawy? Jak psy znoszą takie zabiegi?

Obawy? Jak najbardziej. Właściciele kochają swoje zwierzaki i chcą dla nich jak najlepiej. Często słyszę przypomnienia typu “uważaj na oczy”, ale nigdy mnie to nie irytuje. W końcu sama przez lata powtarzałam “uważaj na końcówki uszu!” (po wizytach mojego psa u pierwszego groomera odbierałam malucha z rankami na końcach uszu).

Niekiedy właściciele przychodzą ze zdenerwowanym psiakiem i ciężko im wytłumaczyć, że jak wyjdą, to pies będzie spokojniejszy. To oni sami niechcący pupila denerwują - takie błędne koło. Mój pies się denerwuje u fryzjera, to ja się denerwuję, więc mój pies denerwuje się jeszcze bardziej. Jeśli przyzwyczaimy psiaka od małego do zabiegów pielęgnacyjnych, to jest to dla niego normalne. Zdarzają mi się przypadki, że pies zasypia na stole w czasie strzyżenia (tu: śmiech)

 Słyszałem, że jesteś również zoofizjoterapeutą? Myślałaś o połączeniu tych dwóch rzeczy?

Owszem, ukończyłam roczne studium dające mi uprawnienia zoofizjoterapeuty psów i kotów. W planach jest połączenie tych “biznesów”, ale mam tylko dwie ręce i jedną głowę. Najpierw rozwinę jedną działalność do poziomu jaki chcę sobą reprezentować, a później ruszę z kopyta z drugą.

 Trzymam kciuki! No dobra, teraz trochę luźniej... Najciekawszy przypadek? Psia metamorfoza? Jakieś trudne przypadki?

Najbardziej zapadła mi w pamięć taka historia: w czasie trwania kursu w Krakowie pojechaliśmy do schroniska. Ostrzygliśmy dwa psiaki, jeden z nich był dość duży, ze złotawą sierścią i został przemieniony przez nas w lwa! Niedługo później znalazła się osoba, która go adoptowała. Fajnie jest mieć świadomość, że się do tego przyczyniłam.

Trudne przypadki to psy, które nazywam “niedotykalskimi”. Przycinam ostrymi nożyczkami sierść na nogach a tu bach! i noga w górę. Mam więc w kółko ciach - i noga w górę - a potem “pieseł połóż nogę”- i znowu ciach! - i tak w kółko (tu: śmiech).

  Jaką radę miałabyś dla kogoś kto chciałby zacząć, ale się obawia, że nie podoła? Może sama na początku popełniłaś jakieś błędy, przed którymi chcesz ustrzec innych?

Każdy zastanawia się czy podoła wyzwaniu czy nie. Moja rada to słuchaj ludzi i bądź szczery. Korzystaj z doświadczenia innych, jeśli popełniłeś błąd w trakcie strzyżenia, nie bój się o tym powiedzieć właścicielowi i go przeprosić.

Pamiętam jak kiedyś pod koniec strzyżenia czarnego cocker spaniela przypadkowo zmieniłam ostrze na krótsze niż planowałam i… zrobiłam psiakowi “dziurę” w sierści na pupie. Było widoczne jak diabli i nie sposób było zamaskować (tu: śmiech).

Przy odbiorze piesek szczęśliwy, że widzi właścicielkę, a ja zestresowana potencjalną reakcją klientki. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, to pani w szokuA co to tutaj na pupie ma??”. Odpowiedziałam, że bardzo przepraszam, ale ja wciąż się szkolę i pomyłkowo wzięłam złe ostrze, no i bach… Na co właścicielka z ulgą, że piesek miał stosunkowo niedawno problemy skórne, no i myślała, że czeka ją ciąg dalszy leczenia. Ale to nie wszystko.

To co powiedziała przy drzwiach zapamiętam na zawsze “Niech się pani nie martwi, przecież to tylko sierść - odrośnie.”

Życzę każdemu takich klientów! Dzięki za rozmowę, brawo za odwagę i powodzenia we wszystkim co robisz! Pozwól, że podsumuję to w ten (niezwykle wysublimowany) sposób - niech sierść się dobrze strzyże, pieniędzy przybywa, a najważniejsze, żebyś była szczęśliwa!

dog grooming

Shortcodes Ultimate

Related Post

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *