Pieprzyć to! Czyli dlaczego Dory miała cholerną rację? | Szybki wpis do kawy #3

Pieprzyć to! Czyli dlaczego Dory miała cholerną rację? | Szybki wpis do kawy #3

 kawa

  Nie ma lepszego sposobu na radzenie sobie z rzeczywistością, niż olewanie rzeczy nieistotnych. Naucz się tego, a nie będziesz potrzebował żadnych psychologów i lifecoachów. Taktyka, a raczej sztuka olewania rzeczy nieistotnych, to przepustka do szczęśliwego życia. 

dory memy

Kilka bardzo prostych zasad strategii "fuck it all": 

  • Nie analizuj zdarzeń nieistotnych. Większość rzeczy nie ma przecież wpływu na Twoje dalsze życie!
  • Nie obwiniaj się. Są w życiu momenty, na które nic nie poradzisz. Są poza Twoją kontrolą. Olej to.
  • Zapomnij. Nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Są tylko ludzie, którzy chcą Ci dopiec, bo zazdroszczą. Jak jednym uchem wchodzi, to drugim niech wyjdzie.

To nie jest odkrywcza technika radzenia sobie ze stresem. Jednak często o niej zapominamy. Bierzemy do siebie rzeczy, które ktoś tam o nas powiedział. Analizujemy to. Porównujemy się. Nabieramy przekonania, że to z nami jest coś nie tak. To wszystko jeden wielki bullshit. 

gdzie jest dory

Nie analizuj.

  Musisz zdać sobie sprawę, że tak naprawdę przejmujemy się rzeczami, które  nie mają żadnego wpływu na nasze życie. Po co tracić czas na analizowanie czegoś, czego nie mogliśmy przewidzieć? Po jakiego maślaka poświęcać myśli na kogoś, kto powoduje, że mamy złe mniemanie o sobie? Dość mamy własnych problemów, żeby brać pod uwagę opinię kogoś innego? To zupełnie bez sensu.

Krygujemy się na ulicy, nie pokazujemy emocji, nosimy maski. Tylko dlatego, że ktoś może sobie coś pomyśleć? Prawdopodobnie nie spotkamy tych osób już nigdy w życiu, więc po co zawracać sobie głowę takimi rzeczami? Jeśli stresujesz się opinią innych, zamknij oczy i powiedz do siebie: go fuck yourself. To pomaga, uwierz.

 

gdzie jest dory memy

Nie obwiniaj się.

  Pamiętaj, że cokolwiek będziesz w życiu robił, znajdą się ludzie, którzy będą ci nieprzychylni. Twoja uczciwość będzie wykorzystywana. Twoja wrażliwość będzie wyśmiewana. Twoja życzliwość będzie nieodwzajemniona.

Im będziesz wyżej, tym więcej będzie ludzi, którzy będą życzyć Ci jak najgorzej. Nie pomogą terapie radzenia sobie ze stresem, nie pomogą egzotyczne techniki relaksacyjne, nie pomogą nawet słowa najbliższych. To siedzi w Twojej głowie. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że Twój dołek, to tylko stan umysłu, wywołany splotem zdarzeń, za które najczęściej nie ponosisz winy. Jeśli sobie to uświadomisz, od razu poczujesz się lepiej.

Zapomnij.

  Życie jest za krótkie, żeby marnować je na analizowanie wszystkich sytuacji. Mówi się trudno i płynie się dalej. O pewnych rzeczach trzeba zapomnieć. Dory miała cholerną rację. Często nieświadomie, ale zawsze. Wystarczy zobaczyć Gdzie jest Nemo, a nie tracić czas na life coaching.

rybka dory

Nie chodzi o to, że każdy powinien być zapatrzonym w siebie egoistą, mającym w dupie zdanie innych. Strategia "fuck it all" (lub nieco ładniej "shake it off"), jest po prostu wentylem bezpieczeństwa dla negatywnych emocji, wywołanych przez sytuacje, które są nie do uniknięcia. Jest Twoją zbroją. Pancerzem chroniącym Cię przed stresem. Pamiętaj tylko żeby nie chować pod nim empatii i kultury osobistej. (tak, w pewnych sytuacjach można przeklinać!)

 

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

Related Post

6 thoughts on “Pieprzyć to! Czyli dlaczego Dory miała cholerną rację? | Szybki wpis do kawy #3

  1. Krytyka konstruktywna to wyższy poziom , bo można sobie pogadać na różnych emocjach , można się nauczyć od krytykanta innego patrzenia na świat …Taka krytyka jest zupełnie inna niż krytyka pozbawiona tych cech , jest po prostu zwykłą krytyką niższego szczebla. Dobrze , aby to rozróżniać. Nie ma tylko koloru białego i czarnego … jest cała masa odcieni .
    Jestem przekonana , że krytyka konstruktywna doprowadza do dobrych zmian. Pozdrowionka Goscha

    1. Dzięki za komentarz! Powinienem dodać, że w Internecie nie ma czegoś takiego jak publiczna konstruktywna krytyka. Przynajmniej ja nie zauważyłem. Konstruktywna krytyka jest dla mnie wtedy kiedy ktoś krytykuje mnie prywatnie – wtedy mogę wyciągnąć wnioski i poprawić, to co zepsute. Publiczne wytykanie błędów nie przynosi nikomu nic dobrego. Mleko się rozlało, trzeba sprzątać. A po co to? Warto po prostu odstawić mleko w bezpieczne miejsce.

  2. Piękne. Dzięki za ten tekst, chyba go sobie dodam do zakładek i będę czytać za każdym razem, jak mnie weźmie autopsychoanaliza. Fuck everything and die laughing.

    1. Tak, takie nastawienie faktycznie pomaga w wielu sytuacjach, kiedy nagle zdajemy sobie sprawę z ich bezsensu i odkrywamy, że to nie ma żadnego wpływu na nasze życie. Bądź jak Dory. Pierdol rzeczy nieistotne i płyń dalej. Trudno, że pod prąd.

  3. Myślę, że o tych rzeczach wie masa osób, ale trudno wcielać je w życie. Taka ludzka natura. Bo jak np. nie zaprzątać sobie głowy bliską nam osobą? To jest często zbyt silne.
    „Nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Są tylko ludzie, którzy chcą Ci dopiec, bo zazdroszczą.” Kompletnie nie zgadzam się z tymi słowami. Krytyka jest nie tylko negatywna, ale i pozytywna. Osobiście nie zdarzyło mi się kogoś krytykować z jakiś pobudek typu zazdrość. Zazwyczaj robię to, aby pokazać komuś mój punkt widzenia. Wynika raczej to z sympatii, troski czy szacunku Nie jesteśmy nieomylni. Czasem są osoby, których warto posłuchać, bo może naprawdę wiedzą lepiej 🙂

    1. Takich jak Ty szukać z latarką solarną. W ciągu całej mojej aktywności W Internecie nie spotkałem się jeszcze z konstruktywną krytyką czyjegoś tekstu. Po prostu wyznaję zasadę – nie podoba się? To nie czytaj. Nie rozumiem również przycisku dislike na YT. Ale tak dla sprostowania – przyjmuję krytykę, jeśli jest skierowana do mnie w prywatnej wiadomości. Wtedy faktycznie można wyciągnąć wniosek, że komuś zależy na naszej poprawie. Na koniec dodam, że kluczem do sukcesu jest przecież obracanie się wśród osób mądrzejszych od nas samych. Nie wiem kto to powiedział, ale ktoś znacznie mądrzejszy ode mnie. pozdrowienia i dzięki za komentarz!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *