Kserowanie jest legalne czyli 6 przykazań studenta

Kserowanie jest legalne czyli 6 przykazań studenta

Po raz kolejny musiałem skserować książkę na zajęcia... No bo chyba nie sądzisz, że kupuję książki skoro mogę skserować je w całości od innych albo kupić skserowane i zbindowane w punkcie kserograficznym? Muszę przyznać, że to była moja najdroższa skopiowana książka w życiu... wydałem na nią prawie 70 złotych! Do tej pory bolą mnie plecy. Jestem pewien, że też miałeś taki studencki dylemat: czy kserować całość, ze względu na notki od wydawcy w środku książki, które krzyczały do Twojego sumienia- "Kserowaniem Zabijasz Książkę!" Aspekty dotyczące moralności zostawmy na bok. Ważniejsze jest to, że wciąż wiele osób sądzi, że kopiowanie książek w całości jest nieuprawnione, a jeżeli już można, to nie powinno się przekraczać pewnych rozsądnych granic. No to jak to jest naprawdę?

giphy
Wiesz z jakiego to filmu, prawda?^^

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie wprowadza żadnych limitów co do wielkości/ilości kserowanego tekstu. Nie ma żadnych ograniczeń, co do liczby kopiowanych stron. Poza tym nie musisz ograniczać się do jednej kopii, możesz zrobić ich wiele, ważne żeby nie przesadzać. Gdzie dokładnie upatrywać takich uprawnień? W artykule 23 wyżej wymienionej ustawy:

Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

  1. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Treść przepisu traktuje o tzw. dozwolonym użytku osobistym. W takim razie jak to jest z tym legalnym kserowaniem, patrząc przez pryzmat przesłanek tego artykułu? Odpowiedź znajdziecie poniżej.


Oto sześć przekazań każdego studenta dotyczących legalnego kserowania, które moim zdaniem mogą Wam się przydać na co dzień:

  • Po pierwsze, możesz korzystać z już rozpowszechnionego utworu tylko jako osoba fizyczna. Czyli kserujesz sobie prywatnie, to nic się nie dzieje. Osoby prawne nie mogą powołać się na dozwolony użytek. Rozpowszechniony utwór, to nic innego jak książka, która została wydana i znajduje się w obrocie.
  • Po drugie, zakres własnego użytku, obejmuje Ciebie oraz krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Zatem możecie już skserowaną książkę mamie, teściowej i znajomemu (ale takiemu, z którym łączy Was coś więcej niż incydentalne spotykanie się na schodach uczelni, tu musi istnieć jakaś prywatna, nieformalna więź). Znajomym może być także ktoś z kim pozostajesz w nieformalnych, niejednorazowych stosunkach w związku z korzystaniem z Internetu. Dla uproszczenia, ja to widzę tak: kolega z grupy ćwiczeniowej, z którym widzisz się co tydzień, ale Twoje kontakty z nim sprowadzają się do lakonicznego "siema", nie będzie zaliczał się do związku osobistego, ale już osoba, z którą poznałeś poprzez grupę zamkniętą na facebook'u i z którą łączy Cię wspólna pasja do czytania egipskich papirusów, mogłaby się kwalifikować. Jeżeli w tym momencie zastanawiasz się jako to jest w przypadku gdy prowadzący kseruje Wam jakieś materiały dydaktyczne, to teraz znalezłeś odpowiedź. Otóż może to robić, ale raczej z własnej inicjatywy i na własne potrzeby, choćby na użytek zajęć z prawa autorskiego. Co innego gdyby robił to na formalne polecenie służbowe, nawet gdyby dotyczyło to użytku tylko w związku i w ramach pracy na uniwersytetu czy szkoły. Choć tutaj przychodzi nam na pomoc regulacja z art. 27 pr.aut.

Art. 27. Instytucje naukowe i oświatowe mogą, w celach dydaktycznych lub prowadzenia własnych badań, korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów rozpowszechnionego utworu.

  • Po trzecie, ustawa nie limituje ilości wykonanych kopii. Nie musisz się zatem ograniczać do korzystania z "pojedynczych egzemplarzy". Mimo, że w przepisie ustawodawca użył takiego sformułowania, w doktrynie podnosi się, że słowo "pojedynczych" zostało użyte tutaj w sposób niefortunny i należy to interpretować rozszerzająco- jako zakaz sporządzania dużej liczby kopii danej książki.
  • Po czwarte, ale nie mniej istotne jest to czy musimy kserować książkę osobiście czy mogą to zrobić osoby trzecie- w tym wypadku pracownicy naszego ksero. Tu trzeba sięgnąć do artykułu 20(1) ust.1, który wprost stanowi, że punkty kserograficzne, które kserują dla własnego użytku osób trzecich mają obowiązek do uiszczania określonych opłat, na rzecz twórców i wydawców, za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania(OZZ) prawami autorskimi.
  • Po piąte, zastanawiacie się co to znaczy "nieodpłatnie korzystać". Odpowiedź jest prosta: nie możesz skserować książki, a potem sprzedać ją kumplowi. Dozwolony użytek nie może służyć celom komercyjnym.
  • Po szóste, i ostatnie. Pewnie nie raz zdziwiło Was to, że ksero oferuje listę skserowanych, gotowych książek do kupienia ad hoc. Cóż, z tym jest już większy problem. Moim zdaniem jest to całkowicie dopuszczalne, ponieważ mieści się w treści artykułu 20(1)ust.1, o którym wspominałem wcześniej. Istnieją opinie, że takie zachowanie jest prawnie niedopuszczalne, ponieważ punkty ksero robią to wtedy w celach komercyjnych i nie na własny użytek dla nieograniczonego kręgu osób. Cóż, przecież ksero zawsze działa w celach zarobkowych, a ponadto nie chodzi tu o własny użytek punktu kserograficznego, tylko o własny użytek osoby trzeciej czyli Nas, klientów. Skoro własny użytek dotyczy klientów, to argument o nieograniczonym okręgu osób też traci sens, ponieważ ograniczony zakres własnego użytku odnosi się właśnie do korzystającego(udostępniającego), a nie do kserującego. Zatem, jeżeli punkt kserograficzny uiszcza obowiązkowa opłatę na rzecz twórców i wydawców, nie ma żadnego problemu. Jeżeli dalej macie wątpliwości, to może przekona Was pogląd, który jest w doktrynie dość sporny. W niektórych kręgach twierdzi się mianowicie, że kopia na użytek prywatny jest dozwolona nawet jeżeli pochodzi z nielegalnego źródła albo nie była w sposób oczywisty sporządzona bezprawnie- w tym wypadku będzie to hipotetycznie nielegalna kopia książki.

Photo credit: Magdalena Roeseler /Foter/  CC BY

Przy powstawaniu tego wpisu posiłkowałem się książką "Prawo Autorskie" R.Markiewicz, J.Barta

 

Related Post

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

6 thoughts on “Kserowanie jest legalne czyli 6 przykazań studenta

  1. Mnie osobiście bardziej interesuje aspekt etyczny tego całego kserowania. Jeżeli pożyczam zeszyt od koleżanki i mówię jej, że będę kserował notatki to wszystko jest spoko, bo kseruję za własne pieniądze. Jeżeli chcąc zaoszczędzić pieniędzy daję książkę tacie, żeby skserował ją w pracy to jest to już nieetyczne. Moim zdaniem trochę bez sensu. Rozumiem, że jest to papier na użytek firmy i w jakiś sposób to ją obciąża, ale jeżeli oni kupują ten papier za cenę hurtową a ja płacę w ksero 3 razy wyższą cenę za jedną kartkę, no to chyba nie ma sensu, żebym wydawał niepotrzebnie kasę ? . Podobno jest to okradanie firmy. Czyli mam rozumieć ,ze lepiej by było gdyby ten papier został zmarnowany na jakieś pisanie głupich kawałów, czy rysunki pseudo – artystyczne w firmie niż moją edukację ?
    Dobrze, że jednak nie studiuję prawa 😀 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *