Tatuażysta kontra wolność rozporządzania własnym ciałem.

Tatuażysta kontra wolność rozporządzania własnym ciałem.

  Na gruncie polskiego prawa, konstytucyjne wolności powinny górować nad ochroną sztuki. Tatuażysta nie może przecież decydować, co robimy z własnym ciałem. Na pewno? Pojawiają się teorie, że osoba wytatuowana nie ma pełnej kontroli nad swoim tatuażem. W takim razie czyje dobro jest ważniejsze? Czy tatuaże są bardziej chronione od wolności decydowania o własnym ciele?

tatuaże

Ochrona sztuki kontra wolność konstytucyjna

Co nam podpowiada intuicja? Przypuśćmy, że zniszczymy obraz. Naruszymy w ten sposób prawo autora do nienaruszalności utworu czyli autorskie prawo osobiste twórcy.

Teraz przenieśmy powyższą sytuację na tatuaż. To jest przecież obraz, który ktoś nosi np. na plecach. Wobec tego, jeżeli usuniemy lub przerobimy tatuaż, (ponieważ uznamy po czasie, że kiepskim pomysłem było wyrycie sobie pokemonów na czole), to naruszymy prawo autorskie, którego podmiotem jest twórca naszego tatuażu. Naruszymy prawo do integralności dzieła. Specjalnie wyostrzam sytuację, żebyś dostrzegł jej absurd.

Z perspektywy prawa autorskiego nie jest to jednak całkowicie pozbawione sensu. Dlatego zdania w doktrynie są podzielone. Jedni twierdzą, że tatuaż powinien korzystać z pełni praw - tak jak obraz, piosenka, wiersz czy książka. Inni natomiast stoją na stanowisku, że prawo tatuażysty nie może ograniczać wolności człowieka do rozporządzania własnym ciałem.

tatuaże

Stanowisko ekspertów w tej materii zmienia się w zależności od tego, która strona sporu im płaci. Znamiennym przykładem jest David Nimmer - prawnik wytwórni Warner Bros. - o którym więcej napiszę w dalszej części artykułu.

Wydaje się, że na gruncie polskiego prawa, konstytucyjne wolności powinny górować nad prawami autorskimi. Tak podpowiada etyka. Jednak dopóki nie będzie literalnego przepisu w ustawie albo jednolitej linii orzeczniczej, problem nadal będzie wzbudzał kontrowersje.

Udostępnianie wizerunku, a ochrona tatuażu


  W poprzednim wpisie poruszyłem przypadek Davida Beckhama i koszykarza NBA. Podobna sytuacja zdarzyła się twórcom "Kac Vegas w Bankoku". Nie wiem czy oglądałeś ten film, ale w jednej ze scen bohater filmu obudził się z wierną kopią tatuażu Mike'a Tyson'a na skroni.

tatuaże
źródło: youtube.pl

Twórca wzoru - Victor Whitmill - pozwał wytwórnię Warner Bros. za naruszenie praw autorskich poprzez wykorzystanie utworu w filmie, bez zgody twórcy! Z prawnego punktu widzenia miał rację, chociaż można to uznać za próbę wyłudzenia pieniędzy. Sprawa zakończyła się polubownie, więc znowu brakuje konkretnego stanowiska sądu.

David Nimmer - amerykański prawnik z zakresu własności intelektualnej, o którym wspomniałem wcześniej, bronił praw producenta Kac Vegas czyli wytwórni Warner Bros. Przyjął stanowisko, że ważniejsza jest ludzka wolność niż prawa autorskie. Tym samym diametralnie zmienił swoje wcześniejsze stanowisko w tej kwestii, które promowało bezwzględną ochronę tatuażu. W końcu kto płaci, ten wymaga...

W takim razie czy Mike Tyson musi za każdym razem, kiedy wyjdzie z domu, pytać o zgodę twórcy swojego tatuażu, czy ma po prostu chodzić z workiem na głowie?

tatuaże
autor zdjęcia: Eduardo Merille, foter.com, licencja CC 2.0 Generic

Tyson zabezpieczył się przed ewentualnymi roszczeniami swojego tatuażysty w prosty sposób. Podpisał umowę licencyjną o możliwości upubliczniania dzieła, w której twórca dziary przeniósł prawa majątkowe na Tysona.

Polecam umowę licencyjną każdej celebrytce, której ciało pokryte jest tatuażami. Jednocześnie nie polecam umowy każdemu, kto ryje igłą po ciałach sławnych ludzi. Jeśli nie wspomnisz tej kwestii klientowi, możesz w razie czego wyłudzić fajne odszkodowanie.

Ostatnia sprawa, która odbiła się głośnym echem w Ameryce, dotyczyła jednych z najsławniejszych koszykarzy NBA, w tym Kobe Brynt'a i LeBron'a James'a.

tatuaże
autor: Basket Streaming, foter.com, licencja CC 2.0

 

Niedawno niejaki Matt Siegler, jeden pracowników wyższego szczebla firmy konsultingowej CEB, odszukał wszystkich twórców tatuaży, które ozdabiają ciała wielu sławnych koszykarzy NBA. Uzyskał od nich licencje dające mu wyłączne, globalne, trwałe i nieodwołalne prawo majątkowe do tatuaży z nieograniczoną możliwością dawania sublicencji!

Mówiąc prościej, Siegler będzie mógł sprzedawać licencję do tych tatuaży komukolwiek. I z całą pewnością będzie na tym dobrze zarabiać. Zrobił to całkowicie legalnie. Spryciarz.

Większym pragmatyzmem wykazało się stowarzyszenie NFL (football amerykański), które poradziło swoim zawodnikom, aby uzyskali zgodę od swoich tatuażystów na wykorzystywanie tatuażu w celach komercyjnych. Co jeśli część tatuaży zrobili kilkanaście lat temu i nie wiedzą, kto był twórcą? O tym w następnym wpisie.

W Polsce ten problem nie jest jeszcze powszechnie znany, ale wraz z rozpowszechnieniem się formy sztuki, jaką niewątpliwie są tatuaże, będzie coraz więcej spraw tego typu. Większość z nich skończy się polubownie, ale może kiedyś doczekamy się konkretnego stanowiska sądu w tej sprawie.

W następnym wpisie powiem Wam jak się zabezpieczyć, jeśli jesteś celebrytą i chcesz zrobić sobie tatuaż. Jednak wpis będzie dotyczył każdego. No bo co jeśli teraz nie jesteś gwiazdą, a za kilka lat pokażesz cycki i się nią staniesz?


zdjęcie dłoni: autor auspices dzięki Foter.com / CC BY

To Mały krok dla Ciebie, ale Wielki dla mnie - podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *